Logowanie

77 44 32 133
77 44 32 103
77 44 32 105
katecheta@diecezja.opole.pl

EWANGELIA

(Mt 22, 1-14)

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę”. Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa; a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?”. Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».


DOBRE SŁOWO

Zaproszenie

DZIELENIE

Niełatwe słowa słyszymy dziś w Ewangelii. Król unosi się gniewem, wytraca zabójców, pali miasto, a w końcu każe wyrzucić z uczty człowieka, który nie ma stroju weselnego. Można zatrzymać się na tych trudnych obrazach, a przecież Jezus zaprasza nas, abyśmy w tej przypowieści zobaczyli przede wszystkim siebie. Pytanie, które mi się nasuwa, brzmi: w którym miejscu ja jestem? Czy jestem gościem, który zlekceważył zaproszenie, bo ważniejsze okazały się moje sprawy, praca, codzienne zajęcia? Czy jestem tym, który został zaproszony z rozstajów dróg – może trochę przypadkiem, mimo swoich słabości i grzechów? A może jestem biesiadnikiem, który już znalazł się przy stole?

Zaproszenie na ucztę jest czymś więcej niż tylko wejściem do sali. Bóg zaprasza mnie do relacji z Nim. Ale wtedy pojawia się pytanie o strój weselny. Można przecież być blisko Boga, a jednocześnie pozostać wewnętrznie daleko. Można być w kościele, uczestniczyć w Eucharystii, znać modlitwy – i nie pozwolić, aby spotkanie z Chrystusem cokolwiek we mnie zmieniło. Strój weselny staje się więc obrazem serca gotowego na przemianę – wiary, która nie kończy się na słowach, ale staje się życiem. Może więc najważniejsze pytanie dzisiejszej Ewangelii nie brzmi: „Kim jestem w tej przypowieści?”, ale: „Co robię z zaproszeniem, które otrzymałem?” Czy pozwolę Mu się przemienić?


MODLITWA

Jezu, naucz mnie odpowiadać na Twoje zaproszenie całym sercem i życiem.

Anna Świtała | Dobrzeń Wielki