Logowanie

77 44 32 133
77 44 32 103
77 44 32 105
katecheta@diecezja.opole.pl

 

 

 

 

EWANGELIA

(J 20,1-9)

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

DOBRE SŁOWO

Ruch

DZIELENIE

Ewangelię o Zmartwychwstaniu Pana Jezusa cechuje wielka dynamika. Często pojawiają  się słowa, które związane są z ruchem min.: biec, iść ,przyjść, przybyć, udać się, dotrzeć, wejść, powstać.
Przypatrując się dzisiejszym bohaterom Ewangelii można   podpatrzeć jak w nich rodzi się wiara w Zmartwychwstanie Jezusa.
Jako pierwszą spotykamy Marię Magdalenę. Co wypełnia jej serce?  Cierpienie, ból… Wspomnienie bolesnych piątkowych wydarzeń jest żywe- minęło przecież tak niewiele czas. Jest też miłość, która   nie pozwoliła jej być bierną i rozpaczać  w zaciszu domu. Nie jest skoncentrowana na swoim cierpieniu, ale na miłości. To miłość była motywem, by pójść z ostatnią posługą.. „Gdy jeszcze było ciemno” poszła do grobu, by być w bliskości tego  kogo kocha. Żadna ciemność nie zasłania drogi. Poszła do grobu na spotkanie  z Miłością. Nie idzie zobaczyć zwłok, ale Pana.  Jak wielkie musiało być jej zdziwienie i  jeszcze większe przerażenie,  gdy zobaczyła pusty grób. Drogę powrotną biegła. Gdy dotarła do Piotra i Jana jej słowa emanują strachem i bezradnością  „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy …”. Pan zniknął, ktoś go zabrał. To nie jest jej koniec drogi do wiary. Jak skończyła się jej historia dowiadujemy się z dalszych fragmentów Ewangelii.
Co zrobił Piotr i Jan na wieść o pustym grobie? Biegli ile sił w nogach i tchu w piersiach. Jan zatrzymał się jednak u jego wejścia. Wprawdzie się nachyla i widzi płótna, ale to nie wystarczyło by uwierzyć w powstanie z martwych Jezusa. Kiedy w nim zatem  zrodziła się wiara? Gdy wszedł do grobu. Będąc na zewnątrz widzimy co zewnętrzne,  to nie wystarcza by uwierzyć. Musiał wejść głębiej, do grobu, by spostrzec, zobaczyć, uwierzyć i pojąć Pisma.
A co z Piotrem? Nie miał takiej kondycji jak Jan. Musiał zwolnić. To, że przybył później nie miało wpływu na jego wiarę. On bez zastanowienia wszedł do grobu. Od razu dostrzegł wszystko. Był pierwszym , który wszedł do grobu. Dostrzegł, że grobu nikt nie opuszczał w pośpiechu. Chusta była poskładana i jeszcze na dodatek odłożono ją w osobne miejsce.
Chcąc uwierzyć w Chrystusa Zmartwychwstałego należy podążać tę samą drogą co Maria Magdalena, Piotr, Jan. Z pozycji kanapy nie będziemy się mogli cieszyć z Jego  i naszego  Zmartwychwstania.

MODLITWA

Panie wierzę, zaradź memu niedowiarstwu.

AUTOR

Maria Salbert-Miszke | Steblów